
Porsche 944.2
Czerwony klasyk z USA, trzybiegowy automat i dach targa. Samochód, którego największą zaletą jest przyjemność z jazdy, a nie liczby z katalogu.
← Wróć do GarażuDlaczego właśnie 944?
Nie kupiłem go dla osiągów. Trzybiegowy automat nie zachęca do ścigania się po torze, ale doskonale pasuje do charakteru samochodu. W 944 najbardziej cenię komfort, przewidywalne prowadzenie, ergonomię i wygodne fotele.
Do tego dochodzi targa — wyjmowany fragment dachu, dzięki któremu można poczuć bliskość otoczenia bez rezygnowania z nadwozia coupé. Duża tylna klapa ze szkła to kolejny element, za który lubię tę konstrukcję.
Jak trafiło do mojego garażu?
Moje 944 sprowadziłem osobiście z USA w październiku 2019 roku. Miało wtedy zaledwie 43 431 mil przebiegu i było w bardzo dobrym stanie. Niestety podczas rozładunku w porcie Bremerhaven zostało uszkodzone wózkiem widłowym, co doprowadziło do rozszczelnienia skrzyni biegów.
Naprawą zajęli się specjaliści z PorschePana pod Warszawą. Samochód został zarejestrowany w Polsce 14 lutego 2020 roku. Następnie przeszedł odświeżenie lakieru, tapicerki i felg u Maćka Leściorza. Czerwony lakier i jasne wnętrze tworzą zestawienie, które wyjątkowo mi odpowiada.
Klasyczne Porsche w trasie
944 świetnie sprawdza się również na dłuższych wyjazdach. W 2025 roku pojechałem nim między innymi na P-Series Rally na Warmię i Mazury. Pomimo deszczowej pogody czerwony transaxle z automatem dzielnie pokonywał kolejne kilometry. Właśnie takich doświadczeń szukam w klasycznych Porsche.
Przeczytaj także: P-Series Rally 2025 — relacja z wyprawy.












