Rajd Najkrótszej Nocy

Pasjonaci Porsche z Małopolski i Śląska (ale byli też goście z Mazowsza i Podlasia) czekali na tą imprezę od kilku dobrych miesięcy. 19 czerwca br Stowarzyszenie Pasja Porsche zorganizowało „Rajd Najkrótszej Nocy” w formie tzn. „Scatter Rally”, ale zanim o rajdzie spójrzmy jak wyglądała ta wyjątkowa sobota.

Przed godziną 18:00 ponad 20 załóg przejechało przez bramę Kombinatu Metalurgicznego –  Huta im. T. Sendzimira, by zaparkować na dziedzińcu Budynku „S”. Zostawiliśmy nasze samochody pod czujnym okiem funkcjonariuszy pracujących na VIII Komisariacie Policji w Krakowie i podzieleni na II grupy udaliśmy się na zwiedzanie obiektów. Moja grupa rozpoczęła swoją przygodę od modernistycznego budynku Z (Zarządu). Świetnie zachowana bryła z licznymi zdobieniami pozwala wyobrazić sobie, jak bardzo architekci tego obiektu – państwo Janusz i Marta Ingardenowie – chcieli nawiązać do bogactwa historii Krakowa. Posadzki wyłożone są chęcińskim marmurem lub ozdobnymi parkietami. Kasetonowy strop znajdujący się w holu oraz sali konferencyjnej nawiązuje do Wawelu. Ważący ponad 600 kg dwumetrowy żyrandol pięknie rozświetla salę przywodząc na myśl liczne spotkania i narady które odbywały się w czasach prosperity obiektu. Zwiedziliśmy liczne gabinety (w tym dyrektora generalnego) oraz piękne, symetryczne klatki schodowe. Obiekt w większości zachowany jest w stanie oryginalnym. Po zejściu do piwnic i przejściu kilkudziesięciu metrów tunelem łączącym budynek „Z” z budynkiem „S” rozpoczęliśmy eksplorację „schronu atomowego”. Podzielony jest on na szereg pomieszczeń np. centralkę telefoniczna, 8 kabin przyjmowania meldunków, salę dowodzenia, pokój wypoczynkowy etc. Można zobaczyć (i przetestować) działającą do dzisiaj centralę telefoniczną pochodzącą z 1958r. czy specjalny stół dowodzenia z 1970r. Aparatura znajdująca się w schronie podobno raz została użyta – w trakcie strajków w latach 80-tych do zakłócania rozgłośni radiowej solidarności.

Po takiej dużej dawce historii z czasów słusznie minionych udaliśmy się do jedynego w swoim rodzaju muzeum – Kraków Arcade Museum. Tam w jednym momencie przenieśliśmy się do lat 80 i 90 XX wieku. Ponad 100 klasycznych gier wideo pozwoliło nam się poczuć znowu jak 10-latkowie, a nasze dzieci mogły przekonać się jak wyglądał świat rozrywki przed erą Minecraft’a czy Roblox’a J Organizatorzy nie zapomnieli też o fanach piłki nożnej, którzy w strefie kibica na telebimie mogli kibicować białoczerwonym.

Po zakończeniu meczu przystąpiliśmy do najważniejszego punktu sobotniego wydarzenia – Rajdu Najkrótszej Nocy. Pierwszym etapem była jazda na czas za pośrednictwem gry wideo Daytona – im krótszy czas przejazdu okrążenia tym więcej punktów bonusowych się otrzymywało w rajdzie. Następnie przekazano każdej załodze pakiet startowy w kopertach zawierających: mapę Krakowa, roadbook z 10 zadaniami, kalkę z dwoma tajemniczymi rysunkami, marker, minilatarkę i naklejkę. Rajd odbywał się na zasadzie „Scatter Rally” tzn. roadbook obejmował zadania, które były punktowane (od 10 do 30). Zwycięzcą była załoga która zdobyła najwięcej punktów. Naszym zadaniem było opracowanie indywidualnej strategii zdobywania punktów oraz zmieszczenie się w zakładanym czasie – 2 godzin. Dla osób nie znających Krakowa zadania oceniam na trudne, dodatkowo działająca (o 2.00 w nocy!) sygnalizacja świetlna znacznie nas spowalniała w realizacji zadań. Naszej drużynie (a jeździliśmy wraz z Andruszką) udało się rozwiązać pięć zadań: dwa polegające na odnalezieniu haseł ukrytych na opisach eksponatów zabytków znajdujących się w Muzeum Lotnictwa Polskiego i Muzeum Czynu Zbrojnego, dwa związane z tajemniczymi trasami na kalce (betonowa kula która okazała się Gwiazdą Śmierci i hasło ukryte w lokomotywie przed dworcem Kraków Płaszów) oraz hasło ukryte w skrzynce przed wieżą radiową na kopcu Kościuszki. Uzyskane hasła wpisywane były do krzyżówki, której rozwiązaniem była nazwa ulicy przy której była meta rajdu. Dzięki sprawnej nawigatorce, mając pierwsze 5 liter udało nam się odgadnąć hasło i szczęśliwe dotarliśmy na ul. Metalowców gdzie czekała ostatnia niespodzianka rajdu – poczęstunek z kultowej Niebieskiej Nyski. Każdy kto zna nocne życie miasta dokładnie wie o co chodzi J

Oficjalna klasyfikacja rajdu:

1. Bartek – 944 – 178pkt

2. Tomek – 992 – 164pkt

3. Konrad – 718 – 158pkt

4. Grzegorz – 986 – 155pkt

5. Tomek – 997tt – 110pkt

    Olgierd – inne – 110pkt

7. Jakub – 944 – 95pkt

    Kajetan – 986S – 95pkt

9. Andrzej – 924S – 91pkt

10. Adam – 944 – 82pkt

11. Marcin – 928 – 70pkt

12. Jan – 986 – 62pkt

13. Waldek – 928 – 61pkt

14. Andrzej – 997 – 60pkt

15. Witold – 986S – 55pkt

Brak klasyfikacji:

6 załóg

W tym punkty zdobyte na „Daytonie”:

1. Grzegorz – 986 – 25pkt

2. Bartek – 944 – 18pkt

3. Kajetan – 986s – 15pkt

4. Adam – 944 – 12pkt

5. Andrzej – 997 – 10pkt

6. Konrad – 718 – 8pkt

7. Magda – 986s – 6pkt???

8. Tomasz – 992 – 4pkt

9. Jan – 986 – 2pkt

10. Andrzej – 924s – 1pk

Bardzo dziękujemy Organizatorom za wspaniały pomysł, zaangażowanie oraz przygotowanie imprezy. Już nie mogę się doczekać czym jeszcze nas zaskoczycie.

Zlot Porsche Club Poland – Podlasie

Dzięki Asi i Andrzejowi – organizatorom wiosennego zlotu klasycznych Porsche w ramach Porsche Club Poland udało się po niezwykle długiej przerwie spotkać się z miłośnikami marki z Zuffenhausen. Impreza planowana na weekend 14-16 maja dla nas rozpoczęła się de facto dzień wcześniej.

W czwartek rano w 3 załogi (944, 993 i 996 Turbo) wyjechaliśmy z południa Polski. Nasze miejsce zbiórki ustaliliśmy niedaleko ruin zamku w Rabsztynie koło Olkusza skąd wyruszyliśmy w podróż. Naszym głównym celem w tym dniu była urokliwa winnica „Biały Kruk” nieopodal Grójca – to miejsce spotkania z pozostałymi uczestnikami naszej wyprawy – dołączyła do nas piękna klasyczna 911 tzw. G model Carrera 3.2 G50 oraz kolejne 996 Turbo, ale w wyjątkowej edycji z pakietem X50. Właściciel winnicy, pan Robert Zdanowski przygotował specjalnie dla nas pokaz otwierania wina szablą – tzw. sabrage. Następnie po aperitifie zwiedziliśmy jego posiadłość na której znajduje się około 300 krzewów winnych kilku odmian, pozwalających na roczną produkcję w liczbie 700-1000 butelek. Do przygotowanego stołu z przekąskami zasiadliśmy by rozpocząć degustację wspaniałych naturalnych win musujących tzw. pat-nat’ów. Więcej o tej wizycie na stronie enotrip.pl Po lunchu udaliśmy się do naszego miejsca spoczynku – dworku Mościbrody, gdzie podczas przygotowanego specjalnie dla nas ogniska dołączyła do nas kolejna 996 tym razem w najpiękniejszej wersji 4S, a także na chwilę organizator zlotu – Andruszka – swoją 997.

Rano, w piątek, po śniadaniu dołączyliśmy do nieoficjalnego rozpoczęcia Zlotu, które miało miejsce przed Pałacem Ogińskich w Siedlcach. Tam czekało już kilkanaście innych klasycznych Porsche. Najstarsze z nich były z końca lat 60-tych XX wieku. Po prelekcji o historii miasta i pałacu udaliśmy się w małych grupkach na zwiedzanie Muzeum Ziemiaństwa w Dąbrowie. Tymczasem, nasz niezawodny Prezes „Mata” udzielał wywiadu dla lokalnej telewizji 🙂

https://youtu.be/SYMnb7DLHr8

Kolejna atrakcja czekała na nas w Korczewie. Tam zwiedzaliśmy pieczołowicie remontowany od blisko 30 lat Pałac, a także spożyliśmy w plenerze posiłek. Następnie udaliśmy się do Drohiczyna, który był bazą naszego zlotu.

Rano, po śniadaniu wyjechaliśmy z Hotelu Drohicki do Stadniny Koni w Janowie Podlaskim. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Hali Ujeżdżeniowej, gdzie bardzo zaangażowane Panie Przewodniczki opowiedziały nam ponad 200 letnią historię stadniny – jej wzloty i upadki. Następnie odwiedziliśmy cmentarz najbardziej zasłużonych koni, padok, stajnie prywatne, wozownię i okazałą stajnię Czołową. Zwiedzanie zakończyliśmy przy padoku ze Ślązakami – koniami pochodzącymi z naszych stron.

Po zwiedzaniu przejechaliśmy kolumną do Dworku Łukowiska, gdzie czekał na nas obiad i odpoczynek w plenerze. Wyjazd do Grabarki prowadził nas przez punkt widokowy na zakole Bugu w rejonie miejscowości Gnojno. Przed godziną 17.00 byliśmy już na Świętej Górze Grabarce. Wybudowana na wzgórzu cerkiew to cel pielgrzymów z całej Polski. Miejsce to zasłynęło z cudownego ocalenia od zarazy po modlitwach mieszkańców do cudownej ikony Spasa Izbawnika w 1710 r. Mieliśmy okazję uczestniczyć w nabożeństwie wieczornym i wysłuchać pięknych pieśni w wykonaniu mniszek jedynego w Polsce prawosławnego żeńskiego klasztoru św. Marty i Marii. Po strawie duchowej udaliśmy się na rynek w Siemiatyczach, gdzie w promieniach wiosennego słońca degustowaliśmy wspaniałe wyroby lodziarni „LODY KOSIŃSCY”.

Po tak wyczerpującym dniu o godz. 20.00 rozpoczęła się kolacja na której mogliśmy spróbować wielu lokalnych przysmaków m.in. wspaniałe cepeliny. Punktem kulminacyjnym była tradycyjna już licytacji gadżetów Porsche ufundowanych przez uczestników zlotu. Celem tej charytatywnej zbiórki jest pomoc w rehabilitacji naszego klubowego kolegi Adama Jerozolimskiego #WalczAdam, który uległ wypadkowi. W tym roku udało się pobić rekord wszech czasów i zebraliśmy ponad 22.000 zł (rysunek mojej córki został wylicytowany za 500 zł !). Kolega Barry przygotował jak zawsze fajne okoliczne cegiełki (przedstawia je jedno ze zdjęć).

W niedzielę organizatorzy przewidzieli na zakończenie imprezy wspólne zwiedzanie Drohiczyna, przejażdżkę na rowerach lub spływ kajakami. Nasza grupa, korzystając z okazji pobytu na Podlasiu, postanowiła odwiedzić Rezerwat Pokazowy Żubrów w Białowieży, a w drodze powrotnej zahaczyć o Hajnówkę i zrobić pamiątkowe zdjęcia przed Soborem Świętej Trójcy.

Dzięki niezawodnej łączności opartej o krótkofalówki podróż do domu była przyjemna i nienużąca. W trakcie całego wyjazdu moje 944 spisało się znakomicie, zajmując III miejsce w konkursie na najładniejszy samochód zlotu (do II miejsca zabrakło 2 głosów). Z pewnością była to też duża zasługa Maćka, który auto odpowiednio przygotował pod względem estetycznym i ludzi z warsztatu Tomka „Białego„. Autem zrobiliśmy 895 niezapomnianych mil 🙂

W imprezie uczestniczyła cała plejada transaxli (928, 944), Boxsterów (986 i 987) oraz 911 (od wersji F po 997).

Pierwsza „Pasja Porsche” za nami.

Pierwszy czwartek każdego (prawie) miesiąca to tradycyjne spotkanie Pasjonatów Porsche w Krakowie. W związku z tym, iż dzięki wspaniałomyślności nam Panujących restauracje jako największe źródło zarazy są ciągle zamknięte zorganizowanie pierwszego spotkania w tym roku było nie lada wyzwaniem. Pomysłowość i kreatywność Zarządu Stowarzyszenia nie ma granic i zaproponowali, że spotkamy się w … muzeum (jak wiadomo te nie są wylęgarnią śmiertelnego COVID-19).

Na godzinę 20.00 – po normalnych godzinach pracy obiektu – stawiliśmy się w „Kraków Arcade Museum„. Oferujące zwiedzającym blisko 130 zabytków (wszystkie na chodzie) katapultuje nas w lata 80 i 90 XX wieku. Miłośnicy Porsche mieli okazję przetestować wiele obiektów muzealnych – były takie, które pozwalały „zasiąść” za kierownicą Porsche 928, czy 911 🙂 Dla mnie osobiście najfajniejszy był eksponat „w dwójkę zabijacie atakujące was zombi”.

Cześć kolektywu zjawiła się na spotkaniu samochodami Jedynie Słusznej Marki, a część wybrała zimowe samochody zastępcze – a podobno Porsche nie boi się żadnej pogody?

Drugi etap czwartkowego spotkania to tradycyjna wspólna „kolacja” serwowana niezmiennie od lat przez Panów z Niebieskiej Nyski. Niestety tym razem nie dysponowaliśmy stolikiem w postaci spojlera z Porsche 928 i musieliśmy radzić sobie w inny sposób.

Korzystając z okazji udało mi się nawet podpiąć moje 911 do komputera diagnostycznego Porsche i zweryfikować stan rozrządu, przebiegu samochodu oraz kilku innych elementów. Uzyskane wyniki wskazują, że łańcuch jest w idealnym stanie (auto ma jakieś 235k km), a jedyna sygnalizowana usterka to praca jednej z sąd Lambda – już umawiam się na jej wymianę.

Powrót do domu w temperaturze oscylującej wokół zera stopni Celsjusza i przy padającym śniegu był nie lada wyczynem na sportowych letnich oponach marki Good Year nawet na autostradzie 🙂

Mam nadzieję, że na kolejne – marcowe – spotkanie udam się już Boxsterem w tradycyjne miejsce – Bistro Błonia.

Radio Continental i nowe głośniki do 944

Pod koniec czerwca pisałem o wyposażeniu mojego 944 w radio odbiornik. Było to chińskie radio marki „no name”, ale z dużym dotykowym wyświetlaczem i „bajerami”. Jednak to rozwiązanie okazało się dla mnie zbyt nowoczesne i postanowiłem pójść w coś bardziej klasycznego.

Rozważałem dwie opcje: zakupu starego radia marki Blaupunkt i wyposażanie go w moduł bluetooth lub ich nowej reedycji modelu Bremen SQR 46 DAB. Niestety poszukiwania fajnego klasyka spełzły na niczym i byłem bliski zakupu nowej wersji. I tu z pomocą i zmianą koncepcji przyszli koledzy z Pasja Porsche. Po ich namowie skierowałem swój wzrok w stronę marki Continental. Ktoś zapyta co ma producent opon z radioodbiornikami ;)? Ano dużo, gdyż korporacja Continental jest producentem wielu elementów elektroniki do samochodów osobowych i ciężarowych. Wśród ich bogatej oferty moje oczekiwania najlepiej spełni (mam nadzieję) radio TR7412UB. Kosztująca 549 zł jednostka wyposażona jest w klasyczny bursztynowy wyświetlacz, trójzakresowe radio z RDS, wejście mini jack na zewnętrzne źródła dźwięku, wbudowany mikrofon (a także drugi na kabelku – znacznie poprawiający jakość rozmów), port USB oraz w pełni funkcjonalny moduł Bluetooth.

Przy okazji postanowiłem również wymienić głośniki w drzwiach. Oryginalne marki Blaupunkt niestety mocno już nagryzione przez czas straciły dużo ze swej jakości. Niestety oryginalne głośniki są bardzo płaskie jak na dzisiejsze standardy w klasie 4″x6″ i znalezienie odpowiedniego modelu graniczy z cudem. Moje 944 pochodzące z rocznika modelowego 1986 posiada zlicowane z tapicerką maskownice i większość nowoczesnych monitorów dźwięku wyposażonych w głośnik wysokotonowy nie mieści się pod nimi. Po długich poszukiwaniach na forach międzynarodowych i polskim 924.pl zaryzykowałem i kupiłem model ALPINE SXE-4625S za 139 zł. Z racji nieco wystającej kopułki niskotonowej delikatnie maskownice są wygięte (patrz zdjęcia), ale i tak wyglądają i co najważniejsze grają nieźle.

Do całej operacji wymiany głośników i radia potrzebowałem dzisiaj: śrubokręt krzyżak (do odkręcenia śrubek maskownic), śrubokręt płaski do podważenia konektorów kabelków głośników i kleszcze (do usunięcia przejściówki).

Sam montaż, dzięki wcześniejszej modyfikacji okablowania do nowoczesnego standardu zajął kilkadziesiąt minut (najwięcej zajęło znalezienie optymalnego miejsca dla dodatkowego mikrofonu).

Montując to radio zwróć uwagę, że standardowo producent w gnieździe antenowym umieszcza przejściówkę, którą należy usunąć by podłączyć antenę 944 (dzięki Marcin Pasternak za podpowiedź :)).

Radio po sparowaniu z telefonem (u mnie iPhone) umożliwia streaming muzyki po wybraniu opcji AUX Bluetooth.

Efekty mojej pracy możecie zobaczyć w poniższej galerii.

Edit: Po miesiącu użytkowania stwierdzam, że radio prawidłowo współpracuje z iPhone 12Pro, głośniki są dosyć płaskie (ale tu raczej należy ograniczyć swoje oczekiwania, ze względu na ich wielkość). Generalnie modyfikacja na dobry+.

NissoPorsche

Dzisiaj uczestniczyłem w bardzo ciekawym wydarzeniu. Otóż byłem na „chrzcinach” NissoPorsche. Zapytacie co to takiego. Nasz kolega z PasjaPorsche nabył drogą kupna jedyne w swoim rodzaju Porsche 924 Targa. Samochód wg VIN pochodzi z roku modelowego 1979, ale widocznie ktoś bardzo chciał go odmłodzić poprzez „tuning” oświetlenia oraz przedniej i tylnej części samochodu. Auto jest pełne smaczków np. tylna klapo szyba otwierana jest tylko z kabiny, a spod tylnego zderzaka wystają dwie końcówki rury wydechowej na jego krańcach. Zapraszam do krótkiej relacji filmowej z narodzin Szczepana.

Nowa klimatyzacja w 944 i inne usprawnienia.

Jak to mówią: do trzech razy sztuka! Mam nadzieję, że w przypadku naprawy klimatyzacji to przyłowie się spełni. Jak wcześniej pisałem moje 944 przeszło ponowne napełnienie i uszczelnienie w serwisie klimatyzacji w Mikołowie. Niestety 35 lat, a także opróżnienie układu klimatyzacji po dopłynięciu auta do Europy nie wpłynęło korzystnie na jej żywotność. Po kolejnej awarii i praktycznym zatarciu się kompresora postanowiłem podejść do tematu kompleksowo i bezkompromisowo.

Moje 944 pojechało na serwis do klubowego kolegi, miłośnika Porsche 911 Tomka „Białego” Mroczko i prowadzonego przez niego serwisu Auto-Technika. Nowy kompresor, skraplacz i osuszacz oraz bardzo dokładne czyszczenie układu klimatyzacji przyniosło oczekiwane efekty. Ponadto została przywrócona do oryginału obudowa i filtr powietrza (z USA auto przyjechało ze stożkiem), zmieniony na oryginalny lewarek automatycznej skrzyni biegów, wymienione na nowe kompletne oświetlenie deski rozdzielczej. Na koniec zostały wymienione amortyzatory przednie wraz z łożyskami i ustawiona geometria.

Po tak kompleksowym serwisie „czerwony diabeł” przygotowany jest na następne 35 lat bezawaryjnej jazdy 🙂

Klasyki na dachu Supersamu

Dzisiaj, wraz z kilkoma załogami Pasja Porsche uczestniczyłem w Zlocie klasyków na dachu DH Supersam. W naszej strefie odwiedzający nas goście mogli podziwiać bardzo szeroki przekrój samochodów. W malowaniu Martini Racing Porsche wystąpiły modele: 911 serii 993, 944 oraz Boxster 986. Ponadto na naszym stanowisku można było podziwiać jeszcze: 924S, 924 Carrera GT (replika), moje 911 serii 996, 911 cabrio serii 964. Ciekawostką było 944 z pneumatycznym zawieszeniem. W sumie zaprezentowaliśmy 10 różnych modeli, bądź wariantów naszych prosiaków. Wraz z moją córką przygotowaliśmy kącik dla najmłodszych, gdzie mogli wyżyć się artystycznie korzystając z przygotowanych kredek i flamastrów. Najciekawsze prace zostały nagrodzone klockami Lego i resorakami Porsche 911. Starsze dzieci bardzo chętnie zabrały przygotowane dla nich specjalne plany lekcji, a rodzice gadżety – przesłane specjalnie przez Matę z Porsche Club Poland. Pomimo nieprzychylnych prognoz pogoda dopisała, dzięki czemu impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem.

Impreza została zorganizowana przez Tyski Ruch Klasyków.

I jeszcze relacja filmowa autorstwa Damianka Stanka

Porsche & Wine Burgenland 2020

W trakcie ostatniego zlotu o którym pisałem tutaj narodził się pomysł wspólnego wyjazdu w kilka prosiaków.

Z racji prowadzonej inicjatywy www.enotrip.pl postanowiłem ogarnąć temat i zorganizować wspólny wypad.

Nie będę tutaj opisywać szczegółów tego wyjazdu, ale chciałbym się skupić na aspektach motoryzacyjnych. W imprezie udział wzięło 5 załóg (trzy klasyczne 911, dwa Boxstery: 986 i 981 GTS). Nasza trasa wiodła od granicy z Czechami w rejonie Ostrawy (brawa dla załogi, która tego dnia wyruszyła z woj. Kujawsko-Pomorskiego!), przez Brno, Brzecław, lokalnymi drogami Austrii aż nad jezioro Nezyderskie, gdzie zatrzymaliśmy się do niedzieli.

Kończąc nasz wypad do Austrii, udaliśmy się lokalnymi drogami na wzgórze Kahlenber wiedeńskiego lasu, skąd w 1683r. Król Jan III Sobieski dowodził zwycięską bitwą z Turkami. Miejsce to jest szczególnie ważne dla Polaków, gdyż w 1904r robiąc zbiórkę pieniędzy kupili oni podupadający kościół, który do dzisiaj stanowi polski ośrodek kultury i religii. Znajdujące się nieopodal malownicze heurige i wspaniała pogoda były wisienką na torcie wyjazdu. Przejażdżka od strony Dunaju – na liczący blisko 500 m.n.p.m. szczyt – malowniczą trasą Hoehenstrasse była wspaniałym zwieńczeniem naszego wspólnego wypadu.

Zlot Porsche Club Poland – Classic – Wronki 2020

Tegoroczny zlot klasycznych Porsche skupionych w oficjalny klubie Porsche Club Polska pierwotnie był zaplanowany w rejonie południowo-zachodnich rubieży Polski, tak by trasy wiodły przez Czechy i Niemcy. Niestety z powodu COVID-19, Mata – główny organizator imprezy, musiał przenieść ją na bardziej neutralny teren – i dzięki temu spotkaliśmy się wszyscy w rejonie Puszczy Noteckiej.

W ostatni piątek września blisko 50 klasycznych świnek zjechało się z całej Polski do Wronek. Z częścią zlotowiczów widzieliśmy się niecały miesiąc wcześniej w Szczyrku, ale z dużą liczbą osób – pierwszy raz w tym roku. Zatem nie ma się czemu dziwić, że kolacja trwała do późnych godzin, a nawet przeniosła się do hotelowego baru i na parking 🙂

W sobotę, o 9.11 (no prawie) wyruszyliśmy kolumną klasyków do Sierakowa. Tu zwiedzaliśmy m.in.: Zamek Opalińskich, miejscowe Stado Ogierów, czy zabytkowy kościół p.w. NMP Niepokalanie Poczętej. Miłą niespodzianką był pyszny placek, który czekał na każdego uczestnika w piekarni „Cukruś”. Następnie kontynuowaliśmy naszą podróż udając się na obiad do Pałacu Wiejce. Po smacznym posiłku rozpoczęliśmy ostatni planowany etap podróży – Pałac Mierzęcin. Po przybyciu na teren okazałej i pieczołowicie odnowionej posiadłości był czas na kawę i ciastko. Musieliśmy je spożyć w dobrym tempie, gdyż czekała na nas kolejna atrakcja – zwiedzanie lokalnej winnicy wraz z degustacją pałacowych win. Nie byłbym sobą, gdybym nie skorzystał ze wspaniałej nadarzającej się okazji i postanowiłem nieco przedłużyć pobyt w Mierzęcinie. Zaraz za murami posiadłości mieści się jedna z najlepszych polskich winnic – Winnica Equus. Dzięki uprzejmości właścicieli mogliśmy wziąć udział w kameralnej degustacji win prowadzonej w bardzo profesjonalny sposób. Wina, które mieliśmy okazję kosztować to najwyższa polska półka, a medalowe Passage Cuvee to już klasa światowa. Zaopatrzeni w kartonik winek wróciliśmy do hotelu. Kolacja przygotowana była w rozstawionych nad brzegiem Warty namiotach, ale około godziny 21.30 impreza się przeniosła ponownie do hotelowego balu, gdzie najwytrwalsi bawili się do czwartej rano. Kluczowym punktem była oczywiście licytacja fantów i gadżetów, z której cały dochód (rekordowe ponad 16 tys. pln) zostanie przekazane na rehabilitację naszego klubowego kolegi Adama Jerozolimskiego który uległ wypadkowi z łosiem. Muszę tutaj dodać, że najdroższy wylicytowany gadżet to ufundowana przeze mnie podkowa z napisem Porsche przygotowane specjalnie na to wydarzenie przez kowala z Muzeum Wsi Opolskiej (podkowa poszła za równe dwa tysiące złotych!).

W niedziele, po śniadaniu udaliśmy się małą grupką do domu, zahaczając po drodze o Muzeum Motoryzacji mieszczące się na Zamku Topacz pod Wrocławiem.

VIII Zlot Porsche Forum Classic w Szczyrku

Tradycyjnie, ostatni weekend sierpnia spędzamy ze znajomymi Porsche-Maniakami na zlocie klasycznych świnek. Tym razem impreza rozpoczęła się nie od przyjazdu do hotelu Klimczok **** w Szczyrku, ale już na odcinku dojazdowym, korzystając z gościnności Łukasza z Porsche-Diesel Club zwiedziliśmy stadninę koni w Ochabach wraz ze wspaniałym pokazem hippicznym (niestety dotarliśmy dosłownie na jego ostatnią minutę), muzeum Mistrza Olimpijskiego Jana Kowalczyka gdzie spróbowaliśmy cudownych wypieków, a na zakończenie mogliśmy usiąść w klasycznym ciągniku Porsche (i jeszcze kilku innych).

Po dotarciu do naszej bazy wypadowej był czas na wspólne biesiadowanie w karczmie góralskiej i planowanie soboty.

Jak nakazuje obyczaj, o godz. 9.11 wyruszyliśmy zwartą kolumną Porsche na malownicze trasy Beskidów. Tym razem 5 samochodów (w tym mój ;)) miało za zadanie sprawne organizowanie przejazdu kilkudziesięciu Porsche. Nasza trasa wiodła początkowo w kierunku Żywca, gdzie fotograf wykonał dla nas piękne pamiątkowe zdjęcia (jak ja lubię tą tradycję!), następnie sprawnie przejechaliśmy do Hotelu Kocierz, gdzie nasze samochody zajęły cały przygotowany dla nich parking, a my udaliśmy się na odpoczynek do hotelowej karczmy. Trasa powrotna do hotelu prowadziła między innymi krętymi dróżkami wokół Przegibka (685 m.n.p.m). Po dotarciu do Szczyrku podjechaliśmy jeszcze do pobliskiego kościółka, gdzie ślub brała córka znanego miłośnika klasycznych Porsche – Arkadiusa.

Po smacznym (zresztą jak zawsze) obiedzie był czas wolny na relaks czy to w hotelowym spa, czy to na długie rozmowy Rodaków o Porsche.

O godz. 20.00 rozpoczęła się uroczysta kolacja, gdzie organizatorzy tzn. Elżbieta i berni500 podziękowali wszystkim za przybycie i życzyli udanej zabawy, a ta trwała chyba do godziny 3 nad ranem 🙂

W niedzielę, żal było wyjeżdżać ze świetnie zorganizowanego zlotu (jeszcze raz ogromne brawa!) i tylko zlotowe koszulki i pamiątkowe zdjęcia w ramkach będą nam umilać czas do kolejnego spotkania.

W imieniu mojego syna , chciałbym podziękować Waldiemu za wspólne podróżowanie jego zjawiskom 968 cabrio.